Są tu teksty znalezione gdzieś w sieci ... Są tu również teksty piosenek z których można wyciągnąc to coś ...
poniedziałek, 28 kwietnia 2008
o2.pl: Jaka pozycja jest najlepsza?
Czy zastanawialiście się kiedyś, jakie żałosne ubóstwo form współżycia seksualnego zafundowała nam natura? Człowiek może to robić tylko w kilku pozycjach i na nic się zda wertowanie Kamasutry czy wycieczki do Indii mające na celu obejrzenie rzeźb przedstawiających sceny miłosne.




Ekwilibrystyka miłości

Oczywiście większość miłosnych pozycji jest niedostępna dla przeciętnego człowieka ze względu na ograniczone możliwości fizyczne. Nikt nie będzie stał jak ten gwizdek, z partnerką owiniętą wokół bioder, i poruszał się w rytm recytowanych mantr, czekając, aż ona będzie miała orgazm. Człowiek może to robić normalnie, czyli tak, żeby nie ucierpiał komfort współżycia, żeby nie trzeba było cały czas zastanawiać się nad logiką wykonywanych ruchów oraz nad tym, czy one rzeczywiście dają szczęście partnerce.

- Ja najbardziej lubię od tyłu - mówi Marek. - Kręci mnie to, jak nie wiem co, i uważam, że ta pozycja daje mężczyźnie dużą satysfakcję dzięki temu, że kobieta jest wtedy wyraźnie zdominowana i uległa. To dobra i miła świadomość. Mojej partnerce także się to podoba; robimy to, kiedy tylko nam się chce, nawet jeśli warunki są teoretycznie niesprzyjające, choć one są zawsze sprzyjające. Nawet gdy siedzi się w gronie rodzinnym na obiadku u cioci, zawsze można przeprosić i wyjść na pół godzinki. Ostre rżnięcie od tyłu ze świadomością, że domownicy oczekują właśnie na wniesienie wazy z dymiącym rosołem, jest niesłychanie kręcące.

Bywa, że pozycja od tyłu jest szczytem ekwilibrystycznych możliwości kochanków, szczególnie jeśli mężczyzna nie jest już najmłodszy i czuje niepokojące strzykanie w plecach - wtedy lepiej, żeby nie kładł się na partnerce, bo może mieć kłopot ze wstaniem. Nie powinien także próbować pozycji na jeźdźca, bo dziewczyna może się "zagalopować" i będzie kłopot z podniesieniem starych kości z łóżka. W takich wypadkach, gdy lenistwo i wiek nie pozwalają na inne ekstrawagancje, uklęknięcie za plecami partnerki daje facetowi przyjemną świadomość, że jeszcze może coś tam zdziałać i nie musi kombinować, jak tu się położyć, żeby go plecy nie bolały.

- Ja nie lubię pozycji na pieska - mówi Zbyszek - z prostego powodu: nie jestem zbyt obficie wyposażony przez naturę, a moja partnerka ma na czym usiąść. Kiedy próbujemy robić to od tyłu, zawsze brakuje kilku centymetrów, a jeśli już uda mi się tam dostać, to muszę być wygięty do tyłu jak jakiś cholerny pałąk. Dla mnie najlepsza jest pozycja, w której ona leży na wznak, a ja klęczę przed nią. Wtedy mam pewność, że to, co robię, jest właściwe i daje jej satysfakcję.

Lepiej jednak pamiętać, że faceci, którzy uparcie trzymają się jednego wariantu, mogą być źle zrozumiani przez rozbudzone kobiety zainteresowane intensywnym seksem, mogą zostać odebrani jako starzy nudziarze, których trudno rozruszać. Dlatego warto dla bezpieczeństwa i pewności przećwiczyć sobie jakąś eksperymentalną pozycję, która może nie będzie zbyt ekstrawagancka, ale może być uznana za niestandardową.

- Moja eksperymentalna pozycja to taka, gdy ona leży na boku - mówi Marek. - To jest fajne, bo moja dziewczyna ma trochę sympatycznego tłuszczu wokół bioder i na brzuchu, on się wtedy układa w takie fałdki i to mnie bardzo podnieca. No a poza tym mogę wtedy głaskać ją po udach i trzymać za biust, no i w ogóle jest fajnie.

Czy warto eksperymentować?

Powszechna opinia jest taka, że warto, bo to ożywia związek i dodaje mu pikanterii. Czasem jednak lepiej nie tracić czasu na takie poszukiwania, zwłaszcza jeśli para ma kilka wybranych i ulubionych pozycji, w których czuje się dobrze i czerpie dzięki nim dużo satysfakcji z seksu. Zbytnie przywiązywanie wagi do eksperymentów może nie wyjść na dobre takiej parze. Każdy przymus, także ten dotyczący urozmaicania dobie życia seksualnego, jest najczęściej zabójczy dla szczęścia. Ludzie maja się czuć dobrze i fajnie.

- Faceci, którzy rzucają mną jak workiem kartofli, są irytujący - mówi Marta. - Jakiś kretyn naopowiadał im pewnie, że tak trzeba się zachowywać w łóżku. Nie wiem, może to przez te książki o seksie. Jeden z drugim chcieliby w trakcie jednego stosunku wypróbować wszystkie pozycje, a przynajmniej te najbardziej utrudnione. Jeszcze potrafi taki wydawać mi polecenia. Nienawidzę tego. Dla mnie liczy się spokój, komfort i pewne, wolne ruchy, wtedy mam kilka orgazmów, mogę się na nich skupić, nie muszę się zastanawiać, czy ten matoł nie zechce na chwilę odwrócić mnie na brzuch albo na bok.

Wielokrotnie wyszydzana pozycja misjonarska, nazywana także "po bożemu", jest uznawana przez wiele kobiet za najbardziej satysfakcjonującą. Ma ona różne warianty i niekoniecznie musi być tak nudna i sztampowa, jak chcą zwolennicy łóżkowych ekstrawagancji. Można pokusić się o różne modyfikacje, które urozmaicą łóżkową nudę, jeśli taka się pojawiła.

- Generalnie jest tak, że mężczyźni lubią oglądać kobietę w czasie seksu - mówi Marta. - Z kobietami zaś jest różnie: jedne lubią sobie popatrzeć na faceta, a inne nie. Ja nie lubię, bo przeżywam bardzo intensywne orgazmy tylko pod warunkiem, że jestem maksymalnie skupiona, jeśli cokolwiek mnie rozproszy, to koniec. A faceci mają cholerne skłonności do rozpraszania kobiet, kiedy te zaczynają przeżywać własny orgazm. Na przykład zaczynają gadać albo zadają jakieś idiotyczne pytania w stylu: "i jak? dobrze ci, laleczko?". Gdybym mogła wtedy wstać, kopnęłabym takiego kolesia w jaja. Ale w sytuacji, w której się to odbywa, taka akcja jest niemożliwa, sam zresztą rozumiesz dlaczego.

Oczywiście są kobiety, które wolą, gdy mężczyzna narzuca tempo i trochę nimi "obraca" w trakcie, ważne jest, by znaleźć jakiś złoty środek, żeby seks nie zaczął przypominać teatru Kabuki, w którym pewne zachowania są stałe i muszą się pojawić, bo inaczej nie zostanie zachowana istota danej sztuki. Ludzie eksperymentują, ponieważ chcą odczuwać większą satysfakcję; jeśli ten warunek nie zostaje spełniony i większa satysfakcja nie przychodzi, nie ma co szaleć, trzeba zostać przy "misjonarzu" lub poszukać sobie innego partnera.

- Lubię eksperymenty w łóżku - mówi Rafał. - Podoba mi się zmiana pozycji i przeważnie w czasie jednego zbliżenia kochamy się w kilku pozycjach. Zawsze jednak staram się, żeby moja partnerka miała orgazm, zanim zmienimy pozycję. Mamy to szczęście, że ona potrafi mieć kilka orgazmów za jednym razem. W takiej sytuacji eksperymenty są jak najbardziej wskazane. Można się kochać na różne sposoby. Zawsze jednak trzeba pamiętać, żeby kobiecie było dobrze. To jest warunek satysfakcjonującego seksu, także dla mężczyzny.
piątek, 25 kwietnia 2008
Życie
Życie toczy się dalej ale fajnie powspominać co sie kiedyś pisało xD
23:10, arielek18 , Życie
Link Dodaj komentarz »
środa, 14 listopada 2007

Kiedy Zapytasz...Co Kocham Najbardziej?..odpowiem,że Życie..Ty odwrócisz sie i odejdziesz nie wiedząc że...moim życiem jestes Ty..

nigdy nie mów kocham Cie
,,,jeśli naprawde Ci nie zależy !?!
nigdy nie mów o uczuciach
,,,jeśli one naprawde nie istnieją!?!
nigdy nie bierz mnie za rękę
,,,jeśli masz złamać mi serce!?!
nigdy nie mów, że coś będzie
,,,jeśli nie masz zamiaru nawet zacząć!?!
nigdy nie patrz mi w oczy
,,,jeśli wszystko co robisz jest kłamstwem!?!
nigdy nie mów 'witaj'
,,,jeśli tak naprawde myślisz 'żegnaj!?!
jeśli naprawde myślisz, że nie na zawsze
,,,,wtedy mów 'postaram się'!?!
nigdy nie mów 'ZawSze'
bo zawsze sprawia, że płaczę!?!


Widziales kiedys tesknote,,,?
nie o spójrz na mnie.
Spójrz mi prosto w oczy i powiec co widzisz...
Lze...? To nic..
Teraz dotknij serca...czujesz?
Tak...to ból.
Ból, który nie ustipi.
Zobacz na usta...
Spójrz...one sie juz nie usmiechna
Nigdy...

A teraz powiedz co ty czujesz...?
Nic...?
Smutek...?
zal...?
No powiedz
To przeciez nie boli...

Mówisz, ze chcesz mojego usmiechu...
Daj powód,
Daj wiare,
Zaufaj...

Wiem, ze Cie kiedys zobacze.
Dotkne,
Przytule,
Poczuje Twego serca bicie.

Teraz mysle o Tobie,
o tym jak bedzie,
o nas,
o wszystkim,
i wiesz... maluje mi sie usmiech,
a wraz z nim lzy splywaja.

piątek, 05 października 2007
Nowy dział

Jednak szybko zmieniłem zdanie co do prowadzenia tego bloga. Bede w nim zamieszczał ostatnio przeczytane ksiązki i opisywał w skrócie. Książek mam nadzieje będzie sporo ponieważ zrobiłem sobie takie postanowienie że będę więcej czytał ;) [trzeba się w końcu czymś zająć...]

 A więc pierwszą ksiązką przeczytaną ostatnio dobrowolnie była autorstwa  Paula Coelho książka pod tytułem : "Weronika postanawia umrzeć" . Książkę polecam gorąco wszystkim których zaczyna łapać rutyna życia codziennego. Opowiada o młodej (dwudziesto-paroletniej) dziewczynie która postanawia skończyć ze swoim monotonnym życiem. Okazuje się że próba samobójcza się nie powiodła, trafia ona do szpitala psychiatrycznego w którym się dowiaduje że jej serce jest bardzo słabe i został jej tydzień życia. To tylko taki wstęp do książki (wstęp mojego autorstwa żeby nie było że kradzione). Gorąco polecam.

 

Następną książką którą dosłownie pochłonełem w jedno popołudnie jest "Niebo z widokiem na niebo" pióra Marty Fox. Opowiada ona o chłopaku którego dziewczyna rzuca, życie mu sie nie ukałada. Lecz pewnego dnia trafia do biblioteki żeby pożyczyć książki lecz dziwnym trafen usłyszał "syreni śpiew", nie mógł przejść obojętnie obok takiego głosu, wszedł na górne piętro zapominając o tym że zostawił na dole rower i o całym otaczającym go bożym świecie, wpadł do sali... gdzie przy pianinie siedziała piękna kruczowłosa dziewczyna. Dobra reszte polecam przeczytać :)

 

Już niedługo biore się za "Alchemika" Paula Colelho, więc zaraz po przeczytaniu wstawie jakąś recenzję :) Życze miłych chwil z książką w ręku :) Pozdrawiam.

Koniec

Koniec tego bloga moze jeszcze kiedys wroce do pisania go ale narazie nie mam sily i ochoty.

 

A tak PS. do tego co na dole ona nie istnieje, nie wierzcie w nia... 

18:51, arielek18
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 18